„To są płuca, z których bez tej procedury nie moglibyśmy skorzystać”. Ex vivo w UCK skutecznie poszerza bazę dawców
Już 10 pacjentów Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego otrzymało płuca, które wcześniej regenerowane były za pomocą perfuzji ex vivo. Zdaniem lekarzy procedura jest bardzo skuteczną drogą do poszerzania bazy potencjalnych dawców. – To game changer – mówi wprost dr n. med. Wojciech Karolak z Kliniki Kardiochirurgii UCK.
EVLP (ang. ex vivo lung perfusion), czyli perfuzja płucna ex vivo, to sprawdzona i uznana metoda, która daje szansę na wykorzystanie do transplantacji płuc, które w momencie pobrania od dawcy są sklasyfikowane jako nienadające się do bezpośredniego przeszczepienia. Mowa tutaj o płucach od dawców wielonarządowych, którzy przez dłuższy czas przebywali na oddziale intensywnej terapii i byli podłączeni do aparatury – sama respiratoroterapia i leżenie przez dłuższy czas powoduje, że większość płuc nie jest rozprężona prawidłowo, znajduje się w nich woda, czasami dochodzi również do infekcji bakteryjnej.
- W trakcie perfuzji „poza organizmem”, czyli ex vivo, płuca przebywają w środowisku idealnym. Dotyczy to temperatury, ciśnienia, krążenia oraz parametrów wentylacyjnych. Używamy również specjalnego płynu, który ułatwia krążenie i ściąga nadmierną wodę z płuc. W tym czasie dokonuje się niejako samoistna naprawa narządu – tłumaczy dr n. med. Wojciech Karolak z Kliniki Kardiochirurgii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego.
Płuca podłączone do aparatury mogą być od 4 do 6 godzin. Co 60 minut ocenia się ich parametry przeprowadzając m.in. rentgen narządu czy bronchoskopię. Na podstawie tych wyników, oceny klinicznej oraz mając pewność, że płuca działają prawidłowo, podejmuje się decyzję o transplantacji.
Szacuje się, że tylko 15 procent płuc od dawców wielonarządowych nadaje się bezpośrednio do przeszczepienia. – Pozostałe 85 procent należy podzielić na pół – jedna połówka to narządy, których nie można wykorzystać, druga to narządy, które budzą wątpliwości. Dzięki perfuzji płuc ex vivo możemy właśnie korzystać z tych, które budzą wątpliwości. Możemy prowadzić ich regenerację i powtórnie ocenić, czy wymiana gazowa poprawiła się w stosunku do stanu pierwotnego. I to jest główny cel – żeby zwiększyć „pulę” płuc dostępnych dla chorych – podkreśla dr Karolak.
Jak zaznacza lekarz, oprócz kwestii regeneracji płuc, ważny jest jeszcze jeden aspekt – logistyczny. – Wiemy z badań prowadzonych przez doświadczone ośrodki, że ex vivo nie uszkodzi płuc. Ich stan może się jedynie polepszyć. To ma kolosalne znaczenie w przypadku pobierania narządów. Jeżeli jest pilny biorca wątroby i jest na miejscu, a biorca płuc jest nadal transportowany, to możemy pozwolić sobie na to, żeby pojechać, pobrać płuca, podłączyć je do maszyny ex vivo i poczekać, aż biorca dotrze na miejsce. Co więcej, przy wykorzystaniu platformy ex-vivo możemy transplantacje płuc ustawić jako planowy zabieg następnego dnia. Cały proces transplantacji - począwszy od pobrania, transportu i przeszczepienia jest bardzo skomplikowany i wyczerpujący. Jeżeli zespół przeszczepiający jest wypoczęty, to praca jest zdecydowanie efektywniejsza.
W Uniwersyteckim Centrum Klinicznym od 2023 roku, czyli od momentu, kiedy lekarze wprowadzili zastosowanie kliniczne EVLP, przeprowadzono już 18 perfuzji, z czego 10 narządów zostało doprowadzonych do stanu optymalnego i wykorzystano je do transplantacji.
- Jeżeli chodzi o zdrowie pacjentów, to poza jednym, wszyscy są już w domu. I to jest świetna sprawa – mówi transplantolog.
Wdrożenie procedury perfuzji płuc ex vivo w UCK było możliwe dzięki aktywnemu wsparciu dyrekcji szpitala oraz Ministerstwu Zdrowia i środkom z Narodowego Programu Transplantacyjnemu.
- Przyznam, że nadal bardzo mocno liczymy na wsparcie tego programu. Mamy również nadzieję, że z czasem ex vivo wejdzie w zbiór świadczeń refundowanych. To nie jest procedura eksperymentalna, jest ona wykonywana niemalże na całym świecie. Jest dobrze opisana, uznana i bezpieczna. Jest ona game changerem – mówi dr Wojciech Karolak.

- Wszyscy widzimy statystyki i mamy świadomość, że w Polsce z narządami do przeszczepiania jest problem. Jeżeli istnieje rozwiązanie, które może poszerzyć bazę dawców, a co za tym idzie, skuteczniej pomagać chorym, to należy po nie sięgnąć – mówi dr n. o zdr. Jakub Kraszewski, dyrektor naczelny Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego
Dodatkowo, oprócz zastosowań klinicznych, platforma będzie służyć do prowadzenia badań i ulepszania procedury.
Dodano: 13.05.2026 r.



